|
Gmina Ożarów uniknęła dotychczas groźnych sytuacji na skutek niskiej temperatury spadającej w ostatnich dniach do ponad minus 20 stopni. Jednak utrzymujące się mrozy wpływają na większe niż dotychczas wydatki. Sieć energetyczna wytrzymała bez żadnych zakłóceń. - Jedynie nocą z 8 na 9 stycznia doszło do niewielkiej awarii na linii biegnącej przez lasy między Lasocinem i Tarłowem, gdzie podczas pierwszej fali opadów zostało połamanych dużo drzew – mówi zastępca burmistrza Paweł Rędziak. - Udało się ją jednak zlikwidować w ciągu 24 godzin. Środowiska ludzi starych samotnych na bieżąco monitorowane są przez opiekę społeczną i Straż Miejską. Dwie osoby w najtrudniejszej sytuacji zostały przewiezione do domu siostry Małgorzaty Chmielewskiej w Jankowicach. - Pozostałe osoby na szczęście dają sobie radę bez naszego wsparcia – podkreśla Paweł Rędziak. Obiekty użyteczności publicznej działają bez żadnych zastrzeżeń. Śnieg był zrzucany na wielu budynkach o płaskich dachach, gdzie występują konstrukcje stalowe, między innymi na pawilonie Gminnej Spółdzielni, na ogromnych halach cementowni. Robi się wszystko, by nie doszło do zawalenia dachów. W porozumieniu ze starostwem Urząd Miasta całą sieć dróg powiatowych i gminnych przekazał do utrzymania Zakładowi Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Niestety, na sporej ich części występuje zajeżdżony śnieg, który podczas słonecznych dni staje się śliski. Gmina dysponuje trzema pługami, dwiema piaskarkami, dwoma ciągnikami do odśnieżania. Najtrudniejsza jest południowa strona gminy, w której występują fragmenty dróg, gdzie nie ma żadnych zabudowań, drzew. Mimo ciągłej pracy, wiatr nanosi tam śnieg na drogi i trzeba znowu odśnieżać. Zawsze priorytetem jest utrzymanie przejezdności dróg, gdzie jeżdżą autobusy dowożące dzieci do szkół. - Próbujemy też posypywać najtrudniejsze fragmenty, skrzyżowania, zakręty, podjazdy, przystanki autobusowe, bo na proste odcinki nie wystarcza już piachu – nie ukrywa Paweł Rędziak. - Mieliśmy zgromadzone 700 ton piachu z solą, które wystarczały w ostatnich pięciu latach. Teraz zużyliśmy już ponad 500 ton, więc nie za dużo już nam zostało. Przekroczyliśmy limit pieniędzy, który mieliśmy na odśnieżanie. Przyjdzie czas na podliczanie wszystkich wydatków. Na pewno będą dość wysokie. Będą też większe koszty związane z ogrzewaniem. Mrozy trzymają już cały miesiąc.
|